Strona główna Ostateczne rozwiązanie Czy samobójstwo to ostateczne rozwiązanie?

Czy samobójstwo to ostateczne rozwiązanie?

28
11

Następny artykuł serii – Fantazje samobójcze

Ludzie mają wiele problemów w swoim życiu, jedne są błahe, inne z kolei dość poważne. Co najważniejsze, zawsze da się znaleźć jakieś rozwiązanie, niektóre z nich będą bardzo trudne i czasochłonne w wykonaniu, inne z kolei będą bardzo proste – jednak trudne będzie to by wpaść na takie rozwiązanie. Zdarza się, że w swoim życiu możemy napotkać na naprawdę trudny „orzech do zgryzienia”. Wielu ludzi postawionych w tak zwanej „sytuacji bez wyjścia” zwyczajnie się poddaje, nie szuka rozwiązania. Człowiek, który się podda jest bardzo bliski depresji, załamania nerwowego, braku chęci do dalszego egzystowania. Podejmuje wtedy decyzję o samobójstwie. Uważa, że to będzie właśnie rozwiązanie jego problemów. Niestety, moim zdaniem jak i zapewne zdaniem wielu innych osób wybór takiego „rozwiązania” to najgorsze co można zrobić.

Czym jest samobójstwo? Wydawałoby się, że nie trzeba tłumaczyć tego terminu, jednak wiele osób nie wie, że jest to zamierzone działanie osoby celem odebrania sobie życia. W wyniku takich działań, pośrednio lub bezpośrednio dochodzi do uszkodzenia ciała w wyniku którego, bez otrzymania odpowiedniej pomocy człowiek traci życie.

Dlaczego więc jedna osoba popełni samobójstwo, a druga osoba, będąca w takiej samej sytuacji lub nawet gorszej tego nie zrobi? Jest to dość trudne pytanie, jednak śmiało można stwierdzić, że wszystko leży w psychice człowieka. Ktoś może być silniejszy psychicznie, mieć świadomość, że do momentu kiedy próbuje wyjść z trudnej sytuacji jest ciągle szanse, że wreszcie się uda, że jeszcze nie przegrał i ciągle trzeba szukać rozwiązania. Z kolei inna osoba, w pewnym momencie może sobie uświadomić, że to już koniec, że zwyczajnie nie ma wyjścia. W żadnym wypadku nie można tak myśleć, dopóki żyjemy, jesteśmy w stanie zrobić coś więcej ze swoim życiem, ze swoimi problemami.

Poprzez samobójstwo nie uciekniemy od problemu. Problem pozostanie, jeśli nie na osobie samobójcy to na jej bliskich, którzy dodatkowo mogą obarczać się winą, za śmierć osoby, która odebrała sobie życie. Samobójstwo to nie rozwiązanie, to tchórzostwo, które jedynie udowodni, że ktoś był słaby, nie potrafił sobie radzić w życiu. Zawsze możemy coś zrobić i pamiętajmy, by nie odcinać się od naszych najbliższych. Mając podparcie w najbliższych nam osobach poradzimy sobie ze wszystkimi problemami, a samobójstwo to żadne rozwiązanie.

11 KOMENTARZE

  1. Myślę że człowiek żyjąc, żyje tak naprawdę nie dla siebie ale dla innych takich jak żona, dzieci, przyjaciele a dopiero na końcu dla siebie. Co się więc dzieje jak sobie uświadomisz że ci wszyscy dla których żyłeś uważają że już nie jesteś im potrzebny. Jesteś kaleką, nie radzisz sobie sam na co dzień i sprawiasz tylko kłopoty. Ignorują cię i zrywają kontakty i aby to uzasadnić twierdzą że jesteś nie do zniesienia.
    w moim przypadku jestem oskarżony o znęcanie się psychiczne i oczekuję rozprawy w sądzie.
    Żona moja posądza mnie o alkoholizm aby jeszcze bardziej pogrążyć mnie i potwierdzić słuszność swoje oskarżenia. w sposób zawoalowany daje mi do zrozumienia że najlepiej byłoby abym nie żył a jeśli to się nie stanie to i tak mnie zniszczy i albo znajdę się w szpitalu psychiatrycznym albo w więzieniu.
    Nie mam ochoty się bronić jak sobie uświadomiłem że moja śmierć nikogo nie skrzywdzi a nawet uszczęśliwi to mam tylko jeden wybór. Z tą decyzją już się pogodziłem tylko tak mi szkoda jeszcze umierać-jestem chyba samolubem ale ostateczne rozwiązanie mam cały czas w tyle głowy mówiąc kolokwialnie. Przeżyłem wiek swego ojca o trzy lata,minęło w sierpniu i teraz czuję się jak bym żył na kredyt.Pozdrawiam.

    • Witaj,

      W artykule co prawda Mateusz wskazuje na poparcie bliskich, ale to tylko jedna z możliwych opcji. U Ciebie nie występuje, więc znajdź inną. Nie sądzisz, że głupio byłoby skończyć ze sobą z powodu garstki osób?
      „Co się więc dzieje jak sobie uświadomisz że ci wszyscy dla których żyłeś uważają że już nie jesteś im potrzebny” – znajdujesz innych. Łatwe to nie jest, ale jak najbardziej możliwe.
      W ramach jednego komentarza nie jestem w stanie powiedzieć Ci nie wiadomo czego… Zachęcam zatem do skorzystania z fachowej pomocy wykwalifikowanych psychologów, którzy z miłą chęcią porozmawiają z Tobą przez internet. Aby nie dawać powodów do myśli, że chcę na Tobie w jakikolwiek sposób zarobić – nie podam Ci linka. Znajdź go sam w Google 🙂 (nie ma go na destrudo.pl)

    • A dla czego tak podchodzisz do tego aktu. Samobójstwo to czasem jest jak wyjście ze sklepu po zrobieniu zakupów. Załatwiłem w życiu co miałem załatwić, czego nie załatwiłem już nie załatwię i tyle. Codzienne przerabianie pożywienia na g.. do końca życia? Przecież to jest bez sensu.

  2. Pierdu pierdu bedziesz w raju
    Nikt nie wie co przezywa taka osoba i tego typu komentarze aby zadzwonic, iść po poradę tylko odwlekana decyzja.
    A i tak taka osoba popelni samobojstwo

  3. Oczywiste jest, że te telefony zaufania to jest jakaś kompletna bzdura. Kolejny sposób oszustów i kłamców na zarabianie pieniędzy kosztem cudzego nieszczęścia. Jak można być do tego stopnia naiwnym, aby sądzić, że jakiś obcy człowiek, po drugiej stronie połączenia, może pomóc komuś, kogo nie zna, w rozwiązaniu jego problemów. Nie dawajcie zarabiać tym złodziejom. Ja zgadzam się ze zdaniem użytkownika def, że jeśli nie mam już nic przed sobą, wszystkie moje zadania zostały zakończone, co ja mam robić tutaj? Żyć dla kogo? Dla fałszywych i zakłamanych ludzi? Dla bliskich, którzy najczęściej potrafią tylko oskarżać, pieprzyć jakieś głupoty, takie jak „weź się w garść”, „będzie dobrze”, „idź do pracy”, czy „zajmij się czymś”? Nie potrafię znaleźć sobie celu w życiu, nie mam pieniędzy, a moją jedyną perspektywą na życie jest niedochodowa praca zarobkowa i użeranie się z windykatorami oraz z komornikami do końca życia? I jak człowiek ma tutaj patrzeć pozytywnie na życie. Gdyby nie muzyka i spódnice, nie żyłbym już dawno. Teraz szukam możliwie najmniej bolesnego sposobu, aby przerwać to nieudane życie i rozpocząć od nowa w następnym wcieleniu.

  4. Tak skończyli Robin Williams i George Michael i miliony im nie pomogły. Jeden z samotności chyba a drugi pływał w głównie. Jak ktoś jest już poprostu zmęczony zyciem i ma zryty beret to koniec. Ciężko ich nazwać tchórzami po tym co osiagneli.

  5. dajmy teraz przykład, jesteś zagrożony wieloletnim więzieniem a najbliższa rodzina będzie szkalowana przez otoczenie przez ciebie, media nie oszczędzą twojej rodziny. Nie lepiej odejść i oszczędzić rodzinie wstydu i porażki ? odchodzisz zostawiając im stratę ciebie, ale nie doświadczą moich spraw sądowych, nagłówków w gazecie, wiecznego odwiedzania cię we więzieniu (to nie miejsce dla dzieci !) ..

    czy dalej jest jakieś rozwiązanie bo raczej nie..
    są problemy tak wielkie i złożone że pisanie że to ucieczka, tchórzostwo jest starą wyświechtaną maksymą..

  6. Tak, oczywiście, samobójstwo jest tchórzostwem, zwłaszcza gdy przez problemy zdrowotne nie możesz w życiu być prawdziwym facetem. Co dzień walczysz z bólem fizycznym. Zycie ci ucieka, znajomi korzystają z życia, zakładają rodziny, bawią się a ty walczysz z bólem. W końcu poza bólem fizycznym pojawia się ból psychiczny i jedynym rozwiązaniem pozostaje odejście… No bo przecież nie każdy chce i ma siły być męczennikiem, no ale cóż nazwą cię tchórzem ci, którzy nie wiedzą jak ci ciężko.

  7. Uwazam ze w pewnym sensie jest wyjsciem gdyz kazdy z osobna jest sam zdany na siebie i nikt inny za nikogo innego zycia nie przezyje i kazdy ma swoje indywidualne problemy ,slabosci i wady rozni ludzie maja rozna psychike , inni cierpią psychicznie a jeszcze inni fizycznie wiec jaki jest sens oraz cel dalszej egzystencji jesli ma sie świadomość takiego stanu rzeczy i nie mozna tego zmienic bo kazdy urodził sie taki jaki sie urodził i jest taki jaki jest….

  8. Samobójstwo to nie tchórzostwo, lecz bardzo odważny akt. Większość ludzi zyje tylko dla tego bo boi się zakończyć swojej marnej egystenci. Nie na wszystie problemy są rozwiozania. Nie ze wszystim mozna sobie poradzić. Co powiesz osobie która zyje już 13 lat w przewlekłym bolu, która każdego dnia przechodzi tortury, która robiła wszystlo by wyjść z tej sytuacji a nic od 13 lat się nie zmkenia. Łatwo oceniać innych, żyjąc w cieplarnianych warunkach. Ludzie nie zdają sobie sprawy ja niektórzy cierpią, cierpią w taki sposób że błagania o śmierć by zakończyć niekończące się tortury. Gowno wiesz, gowno widziałeś, gowno doswadcxykes.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here